O tym, że... to miały być zapiski na każdy temat, z przewagą opisów codziennych zmagań z rzeczywistością, w której główne role grają, prócz mnie, mój mąż M., córka Ewulczita oraz kot Tramaluch. Ja mam na imię Olga :) Tymczasem blogiem rządził dział: Czytamy, czyli słów kilka o wielkiej literaturze dla małych czytelników - małe i trochę większe wydawnictwa, mistrzowie ilustracji, nowości wydawnicze, starocie wygrzebane w bibliotece. Czas pokazał, że nie samą książką mały i duży człowiek żyje...
Na blogu pojawiło się zatem coraz więcej wpisów otagowanych - Zabawa. Gry, puzzle, "uśmiechające nas" akcesoria - tylko te, które sami wybieramy, sprawdzamy i szczerze polecamy. Prócz tego naprawdę sporo zdjęć, cykle fotograficzne i pierwszy (i raczej nie ostatni) projekt realizowany z mamami poznanymi w blogosferze, czyli Przedszkole - tu i tam - oczami mam.
Zdarza się także, że piszę o nierównej walce z garnkami, czyli trudnej sztuce gotowania. Ale niezbyt często, oj niezbyt... :)

Olga, mama
Olga? Duży dzieciak, który od dobrych kilku lat stara się, żeby nie wydało się, że pojęcia nie ma o dziecka wychowaniu i domu prowadzeniu. Jak na razie całkiem nieźle jej to wychodzi... ;) Podbiera dziecku książki, bawi się zabawkami i dba o to, by kolekcja stempelków i taśm dekoracyjnych stale się powiększała. Kiedy już na chwilę musi dorosnąć - z zainteresowaniem czyta o tym, co w nowych mediach piszczy lub stara się zrozumieć język html. Bloguje, bo lubi. Pisać, fotografować, sprawiać, by te dwa elementy współgrały ze sobą.

Ewa, córa
Rocznik 2010. Od urodzenia wielbicielka książek. Najpierw je jadła, teraz przegląda i słucha czytania. Długo słucha. Aż czytającemu głos odmówi posłuszeństwa... Bardzo uśmiechnięta wielbicielka lodów truskawkowych i papryki. Jak dorośnie - chce jeść słonecznik ;)
www.otymze.pl